Wśród inwestorów i niektórych ekip budowlanych panuje przekonanie, że im więcej łączników mechanicznych, tym lepiej. Kołki do termoizolacji są stosunkowo tanie, co sprzyja filozofii „szastania nimi na lewo i prawo”. Jednak czy takie podejście ma uzasadnienie techniczne? Okazuje się, że kołkowanie styropianu czy wełny nie zawsze jest absolutną koniecznością.
Kołkowanie styropianu w nowych budynkach – czy to konieczne?
W przypadku nowo wznoszonych domów jednorodzinnych, sytuacja jest dość klarowna. Jeśli podłoże jest czyste (surowy mur), a producent wybranego systemu ociepleń nie wskazuje inaczej, kołkowanie styropianu często można pominąć. Nowoczesne zaprawy klejowe mają na tyle wysoką przyczepność, że przy zachowaniu odpowiedniej technologii klejenia (metoda obwodowo-punktowa), mechaniczne wspomaganie nie jest wymagane przy standardowej wysokości budynku.
Czy kołkować wełnę mineralną?
Wełna mineralna jest znacznie cięższa od styropianu, co rodzi pytanie: czy kołkować wełnę mineralną w każdym przypadku? Choć wydaje się to intuicyjne, przepisy i aprobaty techniczne mówią co innego. W przypadku budynków niewysokich (o ścianach do 20 m wysokości), dopuszcza się montaż płyt z wełny mineralnej wyłącznie na klej.
Istnieją jednak dwa kluczowe warunki:
* Zastosowanie systemowej zaprawy klejącej o wysokich parametrach.
* Wytrzymałość podłoża na rozciąganie wynosząca minimum 0,08 MPa.
Kiedy kołkowanie staje się niezbędne?
Istnieją sytuacje, w których rezygnacja z łączników mechanicznych byłaby błędem w sztuce. Kołkowanie jest zalecane przede wszystkim w starszych budynkach, gdzie stan elewacji pozostawia wiele do życzenia. Musisz sięgnąć po kołki, gdy:
1. Tynk odspaja się od muru lub jest „głuchy”.
2. Na ścianie znajduje się łuszcząca się farba lub osypująca się warstwa pyląca.
3. Istnieje ryzyko, że sama przyczepność kleju do starego podłoża nie utrzyma ciężaru nowej termoizolacji.
Podsumowanie – sprawdź zalecenia systemodawcy
Zanim podejmiesz decyzję, czy kołkować styropian, zawsze zajrzyj do karty technicznej systemu ociepleń (ETICS), którego używasz. Nadmiar kołków to nie tylko dodatkowa praca, ale też ryzyko powstania tzw. „efektu biedronki” (punktowych mostków termicznych widocznych na elewacji). Jeśli podłoże jest stabilne, a budynek niski, klej może w zupełności wystarczyć.
